Hejka !
Zapraszam na rozdział 7 &Wielkie sory, że mnie nie było tak długo, ale miałam powód. Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego napisz śmiało, ja nie gryzę.Pisz też, jeśli chcesz pogadać lub wyżalić.
Rodział 6
Tydzień później, SObota
Oczami Marcelli
Wstałam i spojrzałam na zegarek. Była
dopiero 8, ale postanowiłam wstać, gdyż wraz z dziewczynami miałyśmy
wybrać się do sklepu. Niestety nasza lodówka świeciła pustkami. Ruszyłam
do łazienki.Po drodze spojrzałam, czy dziewczyny są już na nogach. Moja
inspekcja wykazała iż Francesca jeszcze śpi( to normalne, przecież to
jest Fran), Daga jak zwykle ranny ptaszek wstała i już
coś czyta. Natomiast Camili pokój lśnił pustką, łóżko pościelone(pewnie
jak co rano poszła pobiegać).Po upływie pół godziny, byłam już ubrana i
gotowa. Ruszyłam do kuchni pod drodze spotkałam Camille ,miałam rację,
po rozmowie z nią wydedukowałam, że dopiero wróciła z porannego
aerobiku.Zdziwione weszłyśmy we trzy do kuchni, gdyż ujrzałyśmy rzecz
niemożliwą. Francesca przygotowała śniadanie.
Marcella: Fran , co się stało, że sama zrobiłaś śniadanie?Fran: A czy coś się musi stać abym zrobiła sama śniadanie?Marcella: Niee, ale znamy cię , pewnie Harry przyjdzie.Fran: No dobra , wczoraj pisałam z Louis'em. I chłopaki nas odwiedzą, ale dopiero za 3 dni.Marcella: Nie myliłam się.Siadłyśmy i zjadłyśmy śniadanie. Następnie ubrałyśmy się i ruszyłyśmy do sklepu.
W sklepie:Najpierw jak zwykle wzięłyśmy koszyk i kładłyśmy do niego podstawowe rzeczy tj: mleko, pieczywo, obkład. Potem postanowiłyśmy się rozdzielić.Ruszyłam po nutellę i napoje, gdy skręcałam wpadłam na nieziemskiego blondyna, którym jak się później okazało był Niall. Zaczęliśmy się oboje śmiać.Powitaliśmy się przytulasem i po dłuższej rozmowie wymieniliśmy się numerami. Niall na koniec pocałował mnie w policzek i oznajmił, że przyjdzie do nas z wielką przyjemnością.Widział to z daleka Louis. Był pełen radości. I ten jego szczwany uśmiech. Mrugnął. Wiedziałam, że się niedługo wyda.I wszyscy będą wiedzieć.
Oczami Dagmary
Natomiast ja ruszyłam w stronę działu mięsnego. Nagle spostrzegłam Louis'a. Trudno nie było go nie zauwarzyć, gdyż prawie się przeze mnie nie zabił. Sytuacja wyglądała tak Louis zapatrzył się i wpadł na mnie wskutek czego oboje upadliśmy i wylądowaliśmy na podłodze.To znaczy on wylądował na mnie. Odległość między nami była minimalna. Emocje, uczucia, milion myśli przechodziło mi przez głowę.Przecież ja go kocham. Zaczęliśmy się całować. Trwało to jakieś 5 minut.Pocałnek był odwzajemniony przez obie strony. Oboje wstaliśmy z wielkim bananem na twarzy. Nie mogąc się powstrzymać znowu zaczęliśmy się całować.Po chwlili usłyszeliśmy ciche "ekhm". To był Zayn. Jego wzrok przemawiał zdziwienie, ale i radością zarazem. Wiedziałam, że szykuje już coś dla nas, ale nie wiedziałam jeszcze co. Powiedział: Ładnie wyglądacie tak razem.Po chwli zostaliśmy sami. Po dłuższej rozmowie postanowiliśmy z Louis'em, nie śpieszyć się na razie. Powiedzieliśmy sobie co do siebie czujemy okazało się , że też mu się podobam. O mało bym zapomniała Louis powiedział, iż rrazem z Eleanor postanowili się rozstać , gdyż nie czują nic do siebie. Rozstali się w zgodzie, przyjaźni. Postanowiliśmy ruszyć w poszukiwaniu reszty.
Oczami Camilli
Postanowiłam wyruszyć po
składniki do ciasta i jakieś ciastka, i herbatę. Wzięłam też coś
słodkiego: żelki, batony, czekolady, wafelki. O mój bosz. Nie
wiedziałam, że to tyle waży. Nagle poczułam, że tracę równowagę.(
Powodem braku mojej równowagi była skórka od banana). Lecz nie na długo .
Poczułam silne ramiona, które mnie chwyciły. I ten zapach. Mhm
marzenie. Straciłam ciężki bagaż. Nasze twarze powoli zbliżały się do
siebie. I po chwli utkwiły w pocałunku. Był tak nieziemski, że dawno tak
się nie czułam. Jak w jakimś transie. Przerwał nam Harry. Jego
spojrzenie mówiło wszystko. Wiedziałam, że zaraz powie reszcie.Liam
pomógł mi pozbierać moje pakunki. I postanowiliśmy porozmawiać. Okazało
się , że on odwzajemnia moje uczucia Byłam przeszczęśliwa.Ale na wszelki
ywpadek spytałam mu się co z Sophie przecież to jego dziewczyna.
Opowiedział mi, że z Sophie nie za bardzo mu się układa i , że jej nie
kocha. A tak pozatym dowiedział się , że Sophie go zdradza, nie wie z
kim , ale się dowie. W najbliższym czasie ma zamiar z nią zerwać.Oczami Francesci
Ja ruszyłam natomiast po jakieś
kwiaty. Zauważyłam przepiękne róże i storczyki.Nagle ni stąd i z owąd na
moim radarze wzrokowym pojawił się Harry. Postanowiłam, że udam iż go
nie zauważyłam. Po chwili na swojej twarzy poczułam czyjeś ręce. Były
piekielnie ciepłe. Wiedziałam ,że to Hazza on ma zawsze ciepłe dłonie w
przeciwieństwie do mnie.( w końcu zimne dłonie= równa się dobra w łóżku,
pomyślałam) UsłyszałamHarry: Zgadnij KtoTo?Ja: Mhm. Pomyślmy Harry?Harry: Ach ty mądralo zawsze musisz zgadnąć.
( Gdy ona wypowiada moje imię aż mnie
ciarki przechodzą, ona ma nieziemski głos, ciekawy jestem jak brzmi jej
głos podczas orgazmu i czy ktoś był tym szczęśliwcem i miał przyjemność
słyszeć ten głos podczas jej orgazmu. Nagle pomślałem . Harry ty
zboczuchu przestań.)Nasze
twarze były niebezpiecznie blisko. Harry zaczął mnie całować. Na
początku niewinnie lecz potem zachłannie, łapczywie, ostro, seksownie.
Trwało to chwilę póki ja go powsztrzymałam i odepchnęłam. Harold zaczął
przepraszać widziałam w jego oczach łzy.( Pomyślałam o boże co ja
zrobiłam, przecież on był, jest i będzie miłością mojego życia) . Jak ja
mogłam go odepchnąć) W przypływie emocji zabrakło mi jego ust i teraz
to ja zaczęłam go całować łapczywie i zarazem seksownie. Zdziwił się
lecz od początku odwzajemniał ten pocałunek. Nie zważałam nawet na to,
że mam chłopaka. Dawno nie czułam czegoś takiego motylków w brzuchu.
Nagle zauważyła nas Perrie, która była świadkiem całej sytuacji i
zrobiła nam parę fotek i nagranie. Z resztą nie stała tam sama, obok
niej znajdował się też mój dziadek Gerard. Jak się okazało znają się i
to bardzo dobrze. Oboje stali z minami detektywa, który rozwiązał
zagadkę. Oboje ( ja i Harry) speszeni, uśmiechnięci, a ja cała w
rumieńcach. Chwilę pogadaliśmy z tą dwójką. Bardzo dobrze nam się
rozmawiało. Lecz nagle reszta chłopaków, wraz z moimi przyjaciółkami
przerwało nam. Chłopcy oczywiście w życiu na oczy nie widzieli mojego
dziadka. W takim sensie, że nie przedstawiałam im go, gdyż nie było
okazji.
Bardzo się ucieszyli, gdyż jak się
okazało, bardzo lubią mojego dziadka i znają go z współpracy z
wydawnictwem, którego szefem wszystkich szefów jest mój dziadek.
++++++
Postanowiliśmy się rozstać i wrócić do domów. Widziałam jak dziewczyny było rozpromienione. Z one również przeszywały mnie spojrzeniami, więc zaczełyśmy gadać. Po rozmowie okazało się, że każda dziś się całowała. Dziwnym trafem jak dopasowywałam mnie i moje przyjaciółki do chłopaków to powstały mi dosłownie takie same pary jak w rzeczywistości. No cóż , ale ja mam intuicję. Podzieliłam się tym z dziewczynami z początku były pełne zdziwienia, ale nie na długo potem zaczęły się śmiać. Po powrocie weszłyśmy do naszego domowego studia i postanowiłyśmy nagrać nasze głosy w dwóch piosenkach. Mianowicie w :
AC DC Highway to hell http://www.youtube.com/watch?v=8B0PJkS0iyk
Postanowiliśmy się rozstać i wrócić do domów. Widziałam jak dziewczyny było rozpromienione. Z one również przeszywały mnie spojrzeniami, więc zaczełyśmy gadać. Po rozmowie okazało się, że każda dziś się całowała. Dziwnym trafem jak dopasowywałam mnie i moje przyjaciółki do chłopaków to powstały mi dosłownie takie same pary jak w rzeczywistości. No cóż , ale ja mam intuicję. Podzieliłam się tym z dziewczynami z początku były pełne zdziwienia, ale nie na długo potem zaczęły się śmiać. Po powrocie weszłyśmy do naszego domowego studia i postanowiłyśmy nagrać nasze głosy w dwóch piosenkach. Mianowicie w :
AC DC Highway to hell http://www.youtube.com/watch?v=8B0PJkS0iyk
~ Ciąg dalszy nastąpi ~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz