środa, 13 listopada 2013

Our Moment

Hejka !
Zapraszam na rozdział 7 &Wielkie sory, że mnie nie było tak długo, ale miałam powód. Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego napisz śmiało, ja nie gryzę.Pisz też, jeśli chcesz pogadać lub wyżalić.




Rodział 6

Tydzień później, SObota

Oczami Marcelli

Wstałam i spojrzałam na zegarek. Była dopiero 8, ale postanowiłam wstać, gdyż wraz z dziewczynami miałyśmy wybrać się do sklepu. Niestety nasza lodówka świeciła pustkami. Ruszyłam do łazienki.Po drodze spojrzałam, czy dziewczyny są już na nogach. Moja inspekcja wykazała iż Francesca jeszcze śpi( to normalne, przecież to jest Fran), Daga jak zwykle ranny ptaszek wstała i już coś czyta. Natomiast Camili pokój lśnił pustką, łóżko pościelone(pewnie jak co rano poszła pobiegać).Po upływie pół godziny, byłam już ubrana i gotowa. Ruszyłam do kuchni pod drodze spotkałam Camille ,miałam rację, po rozmowie z nią wydedukowałam, że dopiero wróciła z porannego aerobiku.Zdziwione weszłyśmy we trzy do kuchni, gdyż ujrzałyśmy rzecz niemożliwą. Francesca przygotowała śniadanie.
Marcella: Fran , co się stało, że sama zrobiłaś śniadanie?Fran: A czy coś się musi stać abym zrobiła sama śniadanie?Marcella: Niee, ale znamy cię , pewnie Harry przyjdzie.Fran: No dobra , wczoraj pisałam z Louis'em. I chłopaki nas odwiedzą, ale dopiero za 3 dni.Marcella: Nie myliłam się.Siadłyśmy i zjadłyśmy śniadanie. Następnie ubrałyśmy się i ruszyłyśmy do sklepu.

W sklepie:
Najpierw jak zwykle wzięłyśmy koszyk i kładłyśmy do niego podstawowe rzeczy tj: mleko, pieczywo, obkład. Potem postanowiłyśmy się rozdzielić.Ruszyłam po nutellę i napoje, gdy skręcałam wpadłam na nieziemskiego blondyna, którym jak się później okazało był Niall. Zaczęliśmy się oboje śmiać.Powitaliśmy się przytulasem i po dłuższej rozmowie wymieniliśmy się numerami. Niall na koniec pocałował mnie w policzek i oznajmił, że przyjdzie do nas z wielką przyjemnością.Widział to z daleka Louis. Był pełen radości. I ten jego szczwany uśmiech. Mrugnął. Wiedziałam, że się niedługo wyda.I wszyscy będą wiedzieć.

Oczami Dagmary 

Natomiast ja ruszyłam w stronę działu mięsnego. Nagle spostrzegłam Louis'a. Trudno nie było go nie zauwarzyć, gdyż prawie się przeze mnie nie zabił. Sytuacja wyglądała tak Louis zapatrzył się i wpadł na mnie wskutek czego oboje upadliśmy i wylądowaliśmy na podłodze.To znaczy on wylądował na mnie. Odległość między nami była minimalna. Emocje, uczucia, milion myśli przechodziło mi przez głowę.Przecież ja go kocham. Zaczęliśmy się całować. Trwało to jakieś 5 minut.Pocałnek był odwzajemniony przez obie strony. Oboje wstaliśmy z wielkim bananem na twarzy. Nie mogąc się powstrzymać znowu zaczęliśmy się całować.Po chwlili usłyszeliśmy ciche "ekhm". To był Zayn. Jego wzrok przemawiał zdziwienie, ale i radością zarazem. Wiedziałam, że szykuje już coś dla nas, ale nie wiedziałam jeszcze co. Powiedział: Ładnie wyglądacie tak razem.Po chwli zostaliśmy sami. Po dłuższej rozmowie postanowiliśmy z Louis'em, nie śpieszyć się na razie. Powiedzieliśmy sobie co do siebie czujemy okazało się , że też mu się podobam. O mało bym zapomniała Louis powiedział, iż rrazem z Eleanor postanowili się rozstać , gdyż nie czują nic do siebie. Rozstali się w zgodzie, przyjaźni. Postanowiliśmy ruszyć w poszukiwaniu reszty.


Oczami Camilli

Postanowiłam wyruszyć po składniki do ciasta i jakieś ciastka, i herbatę. Wzięłam też coś słodkiego: żelki, batony, czekolady, wafelki. O mój bosz. Nie wiedziałam, że to tyle waży. Nagle poczułam, że tracę równowagę.( Powodem braku mojej równowagi była skórka od banana). Lecz nie na długo . Poczułam silne ramiona, które mnie chwyciły. I ten zapach. Mhm marzenie. Straciłam ciężki bagaż. Nasze twarze powoli zbliżały się do siebie. I po chwli utkwiły w pocałunku. Był tak nieziemski, że dawno tak się nie czułam. Jak w jakimś transie. Przerwał nam Harry. Jego spojrzenie mówiło wszystko. Wiedziałam, że zaraz powie reszcie.Liam pomógł mi pozbierać moje pakunki. I postanowiliśmy porozmawiać. Okazało się , że on odwzajemnia moje uczucia Byłam przeszczęśliwa.Ale na wszelki ywpadek spytałam mu się co z Sophie przecież to jego dziewczyna. Opowiedział mi, że  z Sophie nie za bardzo mu się układa i , że jej nie kocha. A tak pozatym dowiedział się , że Sophie go zdradza, nie wie z kim , ale się dowie. W najbliższym czasie ma zamiar z nią zerwać.

Oczami Francesci

Ja ruszyłam natomiast po jakieś kwiaty. Zauważyłam przepiękne róże i storczyki.Nagle ni stąd i z owąd na moim radarze wzrokowym pojawił się Harry. Postanowiłam, że udam iż go nie zauważyłam.  Po chwili na swojej twarzy poczułam czyjeś ręce. Były piekielnie ciepłe. Wiedziałam ,że to Hazza on ma zawsze ciepłe dłonie w przeciwieństwie do mnie.( w końcu zimne dłonie= równa się dobra w łóżku, pomyślałam) UsłyszałamHarry: Zgadnij KtoTo?Ja: Mhm. Pomyślmy Harry?Harry: Ach ty mądralo zawsze musisz zgadnąć.
( Gdy ona wypowiada moje imię aż mnie ciarki przechodzą, ona ma nieziemski głos, ciekawy jestem jak brzmi jej głos podczas orgazmu i czy ktoś był tym szczęśliwcem i miał przyjemność słyszeć ten głos podczas jej orgazmu. Nagle pomślałem . Harry ty zboczuchu przestań.)Nasze twarze były niebezpiecznie blisko. Harry zaczął mnie całować. Na początku niewinnie lecz potem zachłannie, łapczywie, ostro, seksownie. Trwało to chwilę póki ja go powsztrzymałam i odepchnęłam. Harold zaczął przepraszać widziałam w jego oczach łzy.( Pomyślałam o boże co ja zrobiłam, przecież on był, jest i będzie miłością mojego życia) . Jak ja mogłam go odepchnąć) W przypływie emocji zabrakło mi jego ust i teraz to ja zaczęłam go całować łapczywie i zarazem seksownie. Zdziwił się lecz od początku odwzajemniał ten pocałunek. Nie zważałam nawet na to, że mam chłopaka. Dawno nie czułam czegoś takiego motylków w brzuchu. Nagle zauważyła nas Perrie, która była świadkiem całej sytuacji i zrobiła nam parę fotek i nagranie. Z resztą nie stała tam sama, obok niej znajdował się też mój dziadek Gerard. Jak się okazało znają się i to bardzo dobrze. Oboje stali z minami detektywa, który rozwiązał zagadkę. Oboje ( ja i Harry) speszeni, uśmiechnięci, a ja cała w rumieńcach. Chwilę pogadaliśmy z tą dwójką. Bardzo dobrze nam się rozmawiało. Lecz nagle reszta chłopaków, wraz z moimi przyjaciółkami przerwało nam. Chłopcy oczywiście w życiu na oczy nie widzieli mojego dziadka. W takim sensie, że nie przedstawiałam im go, gdyż nie było okazji.
Bardzo się ucieszyli, gdyż jak się okazało, bardzo lubią mojego dziadka i znają go z współpracy z wydawnictwem, którego szefem wszystkich szefów jest mój dziadek.

                                                                                                 

        ++++++
Postanowiliśmy się rozstać i wrócić do domów. Widziałam jak dziewczyny było rozpromienione. Z one również przeszywały mnie spojrzeniami, więc zaczełyśmy gadać. Po rozmowie okazało się, że każda dziś się całowała. Dziwnym trafem jak dopasowywałam mnie i moje przyjaciółki do chłopaków to powstały mi dosłownie takie same pary jak w rzeczywistości. No cóż , ale ja mam intuicję. Podzieliłam się tym z dziewczynami  z początku były pełne zdziwienia, ale nie na długo potem zaczęły się śmiać. Po powrocie weszłyśmy do naszego domowego studia i postanowiłyśmy nagrać nasze głosy w dwóch piosenkach. Mianowicie w :

AC DC Highway to hell http://www.youtube.com/watch?v=8B0PJkS0iyk
~ Ciąg dalszy nastąpi ~



Pozdrawiam Jools

                                   

Brak komentarzy: